Odpowiedź ISOC-PL w konsultacjach o arbitrażu inwestycyjnym (ISDS) w transatlantyckim traktacie handlowym (TTIP)

Kwestionariusz i inne materiały referencyjne konsultacji
http://ec.europa.eu/yourvoice/ipm/forms/dispatch?form=ISDS

Stanowisko Internet Society Poland
ID=095406213906-38

Komisja Europejska powinna wyłączyć ISDS ze wszystkich umów handlowych, w tym przypadku TTIP, gdyż ISDS jest niepotrzebny i szkodliwy dla demokracji, jego wpływ na przestrzeganie praw człowieka i praworządności jest negatywny.

Internet Society Poland popiera wyrażany przez Komisję krytycyzm w stosunku do ukształtowanych w ciągu dwóch dekad traktatowych zasad arbitrażu inwestycyjnego i gwałtownie rosnącej liczby rozstrzygnięć jakie zapadają w ramach 2800 bilateralnych umów inwestycyjnych, porozumienia NAFTA i Karty Energetycznej. Dokument konsultacyjny dezawuuje liczne reguły jakie zwykle zawierają umowy inwestycyjne. Dokument pośrednio potępia także środowiska arbitrów inwestycyjnych za niedostatki w kwestiach etycznych, co do niezależności, kompetencji, bezstronności i konfliktu interesów. W rezultacie, dokument przyznaje, że instytucjonalny kształt arbitrażu inwestycyjnego doprowadził do usprawiedliwionego postrzegania jego postępowań decyzyjnych jako stronniczych w stosunku do niektórych państw i inwestorów, a także wielu potrzeb natury publicznej.

W świetle krytycyzmu zawartego w dokumencie konsultacyjnym, już nie mówiąc o zasadniczych zastrzeżeniach wielu obserwatorów systemu, wydaje się, że nie ma wątpliwości że systemowi daleko do standardów spełnienia jakich należy wymagać od instytucjonalnie niezależnego i wiarygodnego systemu rozwiązywania sporów.

Żałujemy, że Komisja nie wyciąga logicznych wniosków z własnych analiz. Po co w ogóle rozważać obecność arbitraży inwestycyjnych w porozumieniu TTIP?

Powodem zawierania tradycyjnych dwustronnych umów o ochronie inwestycji było przekonanie o wpływie na inwestycje zagraniczne niepewności powodowanych słabościami w prawodawstwie i sadownictwie krajów przyjmujących. Wystarczy zauważyć, że w kontekście stosunków między USA i UE, trudno rzeczowo dowodzić, że inwestorzy mieliby się obawiać krajowych systemów prawnych z któreś ze stron Atlantyku.

System arbitrażowy inwestor-państwo zapewnia strukturalną przewagę zagranicznym inwestorom i zaburza rynek na niekorzyść przedsiębiorstw krajowych. Ponieważ są to mechanizmy rozstrzygania poza narodowymi sądami osłabiają one nasze narodowe i europejskie systemy prawne, nasze demokratyczne struktury tworzenia prawa i polityki w interesie publicznym. U swych źródeł jest to przesunięcie priorytetów ku właścicielom zagranicznym wielkich kapitałów kosztem wszystkich innych graczy, którzy mogą wpływać i oddziaływać jedynie przez udział w demokratycznych procesach i poprzez posługiwanie się instytucjami prawnymi.

Jak mowa w dokumencie referencyjnym konsultacji, państwa członkowskie UE zawarły około 1400 BITs (dwustronnych umów inwestycyjnych). Liczne z nich zostały zawarte w latach 1990-tych z dawnymi państwami bloku „demokracji ludowej” z Europy Wschodniej, takimi jak Polska. Tylko Polska podpisała wtedy 62 BITs, Czeska Republika nawet 79. Nie ma dowodów, że po poszerzeniu Unii Europejskiej na 10 państw wschodnio-europejskich te BITs przyczyniają się do dobrego rządzenia. Jest pewnie prawdą, że dla tych 10 państw członkowskich nowe, będące konsekwencją negocjacji z USA porozumienie, będzie stanowić lepszą alternatywę niż pozostawianie spraw takimi jakie są. Jednakże opcją jaką Komisja powinna rozważyć jest negocjowanie wypowiedzenia BITs przez te 10 państw, które mają je z USA. Zmiana błędnego kierunku polityki UE co do międzynarodowych umów inwestycyjnych jest nie tylko porządna. Jak pokazuje doświadczenie Australii odnośnie umów inwestycyjnych taka zmiana polityki jest także możliwa.

Przed 2004 umowy handlowe zawierane przez Australię zwykle przewidywały ISDS. Chociaż umowa o wolnym handlu Australia – USA z 2004 chroni zagraniczne inwestycje nie zawiera ona mechanizmu ISDS. Rząd Australii tak zdecydował, gdyż „obydwa kraje mają mocne, rozwinięte systemy prawne zdolne do rozwiązywania sporów między zagranicznymi inwestorami a rządem.”

Internet Society Poland doradza Komisji Europejskiej aby uwzględniła doświadczenia australijskie i doprowadziła do wyłączenia ISDS z TTIP.

W roku 2011 rząd australijski w oświadczeniu na temat polityki handlowej opowiedział się przeciwko włączaniu ISDS do porozumień handlowych w których Australia będzie stroną. Zgodnie z oświadczeniem:

"Rząd Gillard (premier w latach 2010-13) w stosunkach międzynarodowych popiera zasadę asymilacji zgodnie z która przedsiębiorstwa zagraniczne i krajowe są równe wobec prawa. Rząd nie będzie popierał przepisów, które przyznaje zagranicznym podmiotom prawa niedostępne przedsiębiorstwom krajowym. Rząd nie może akceptować przepisów, które ograniczają możliwości władz australijskich stanowienia prawa w kwestiach społecznych, ochrony środowiska i polityki gospodarczej poprzez rozróżnianie między krajowymi i zagranicznymi przedsiębiorstwami. Rząd nie akceptował i w dalszym ciągu nie będzie uznawał przepisów, które ograniczałyby swobodę zabraniania umieszczania informacji ostrzegawczych na opakowaniach produktów tytoniowych, bądź prowadzenia polityki lekowej.

W przeszłości rządy australijskie dążyły do wprowadzania do umów handlowych z krajami rozwijającymi się procedur arbitrażowych chroniących australijskie inwestycje. Rząd Gillard nie będzie tego kontynuował. Jeżeli przedsiębiorcom australijskim nieobce są obawy o ryzyka w krajach partnerskich, będą sami musieli decydować czy chcą podjąć w nich inwestycje.”

Zgodnie z tą postawą Australia nie zgadza się na podpisywanie międzynarodowych porozumień ograniczających jej możliwości kierowania się interesem publicznym – w szczególności na takich polach jak zdrowie publiczne, ochrona środowiska i inne obszary gospodarki. Australia w dalszym ciągu kontynuuje tę politykę, chociaż podległa ona pewnej erozji. Wpierw na skutek odsunięcia premier Gillard na wiosnę 2013 z powodu konfliktu z wewnętrznymi oponentami, a potem z powodu przegranej wyborczej z koalicją centroprawicową na jesieni 2013.

Zgadzamy się z rozważaniami australijskiego studium będącym podstawą stanowiska rządowego. Naszym zdaniem przewidujące arbitraż umowy inwestycyjne podpisane swego czasu z dawnymi wschodnio-europejskimi krajami „demokracji ludowej” nie są zgodne z wartościami na jakie powinna promować w swych relacjach Unia Europejska. Zamiast usiłować poszerzyć system arbitrażu inwestycyjnego na stosunki całej UE z USA, Komisja powinna pracować na rzecz przedefiniowania polityki odnośnie umów inwestycyjnych, tak aby nowe i istniejące umowy uczynić zgodnymi z wartościami Unii. Traktatowe przepisy UE wymagają wyraźniejszego wyważania między prawami i obowiązkami inwestorów oraz zachowania przestrzeni do prowadzenia polityki pozwalającej na gwarantowanie interesów innych interesariuszy takich jak pracownicy, konsumenci oraz społeczeństwo jako całość.

Nie jest trudno wskazać obszary w jakich interes publiczny powinien być postawiony w centrum uwagi, a w których niewyłączenie arbitrażu inwestycyjnego z TTIP spowoduje zablokowanie reform polityk UE. Jest coraz bardziej widoczne, bo zostało to pokazane, przez protesty przeciw ACTA, konsultacje Komisji Europejskiej na temat prawa autorskiego, bezprecedensową rezolucję parlamentu niemieckiego o patentach softwarowych, że Europa potrzebuje głębokiej reformy praw własności intelektualnej, prawa autorskiego i prawa patentowego, szczególnie z powodu jego wpływu na politykę zdrowia publicznego.

ISOC-PL dostrzega potrzebę wiążących międzynarodowych regulacji gospodarczych między EU i US, to znaczy traktatu handlowego. Rzecz jasna, traktat może być uzgadniany tylko między przedstawicielami państw, a więc Komisję Europejską i rząd USA. Jednakże Internet Society jako najważniejszy przedstawiciel internetowego środowiska technicznego zwraca uwagę, że istnieją również inne metody uzgadniania porozumień traktatowych niż bazująca na sekretnych negocjacjach i uprzywilejowanej pozycji biznesowych korporacji.

Od roku 2004 praktykowany jest Multi-stakeholder Internet Governance model zasadzający się na współudziale rządów, społeczeństwa obywatelskiego, sektora prywatnego, naukowców i technicznych ekspertów w zarządzeniu internetem. Dobra wskazówka jak jest on umacniany był przebieg NETmundial w kwietniu 2014. Wyniki Netmundial pokazują, że podejście wielostronne poszerza perspektywy i prowadzi do rozpatrywania w trakcie negocjacji większej liczby istotnych argumentów.

Nawet w ramach zarządzania Internetem jest jeszcze długa droga przed nami. Lecz poruszajmy się we właściwą stronę. Multi-stakeholder model of Internet Governance powinien być dla Komisji inspiracją jak praktykować demokrację, rządy prawa i należne uznanie dla praw człowieka.

Stanowisko Internet Society Poland w formie ogólnej oceny niezbyt odpowiada tabelarycznej formule przyjętej przez Komisje dla kwestionariusza. Streszczenie tej oceny umieściliśmy jako odpowiedź na najbardziej ogólne pytanie 13 wraz z linkiem do tej strony. Tekst streszczenia zawiera załącznik.