Koen Lenaerts o równowadze między ochroną praw wyłącznych a prawem do tajemnicy korespondencji

W sobotę 10 marca przebywający w Polsce sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Koen Lenaerts spotkał się z grupą ekspertów z organizacji pozarządowych zaproszonych przez Helsińską Fundację Praw Człowieka na warsztacie poświęconym niedawnym decyzjom Trybunału w sporach między SABAM (belgijska organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, odpowiednik stowarzyszenia ZAIKS) a firmami Scarlet (operator sieci internetowej) i Netlog (serwis społecznościowy). W obu tych sprawach Trybunał uznał roszczenia SABAM za sprzeczne z traktatami i dyrektywami Unii Europejskiej, co dziennikarze interpretowali jako precedensy wskazujące ewentualne stanowisko Trybunału w sprawie ACTA.

Sędzia Lenaerts wskazał, że w obu sprawach Trybunał kierował się przesłankami i zasadami wynikającymi z wyroku, wydanego w 2008 w sporze między ProMusica (hiszpańska organizacja zbiorowego zarządzania) a firmą Telefonica. ProMusica domagała się od Telefonici ujawnienia tożsamości abonenta, który we wskazanym przez ProMusica czasie utrzymywał ze wskazanego numeru IP połączenie z innymi wskazanym numerem IP polegające na wymianie informacji między wskazanymi portami internetowymi.

Trybunał uznał wówczas, że waga tej sprawy uzasadnia rozważenie jej przez jego pełny skład. Szczególnie trudnym zadaniem sądu było znalezienie rozwiązania pozwalającego na zachowanie równowagi między
fundamentalną zasadą wolności i poufności korespondencji elektronicznej, wynikającą w szczególności z dyrektywy unijnej z 2000 r. dotyczącej handlu i uslug elektronicznych oraz równie fundamentalną
zasadą ochrony własności i zrównanych z nią przez Traktat o Unii Europejskiej praw wyłącznych. Sąd uznał wowczas, że żądanie ProMusica było bardzo konkretne, specyficznie identyfikujące abonenta dokonujące
prawdopodobnych naruszeń i równocześnie było dla ProMusici jedynym możliwym sposobem ustalenia, wobec kogo mogą zostać skierowanie roszczenie odszkodowawcze lub pozew. W tej sytuacji Trybunał uznał, że
zapewnienie skutecznej ochrony praw wyłącznych uzasadnia naruszenie zasady tajemnicy korespondencji.

To rozstrzygnięcie zapewne zachęciło SABAM do wysunięcia wobec Scarlet znacznie dalej idących żądań, sprowadzających się do wymogu, aby operator aktywnie przeciwdziałał wszelkim potencjalnie możliwych
naruszeniom praw popełnianym przez wszystkich jego abonentów. Belgijski sąd przychylił się do tego żądania i wyznaczył wysoką grzywnę płatną za każdy dzień, w którym abonenci usług Scarlet mogli
korzystać z sieci partnerskiej wymiany plików. Tym razem Trybunał uznał jednak, że w tym wypadku wspomniana wyżej równowaga została drastycznie naruszona, gdyż spełnienie żądań SABAM wymagało ingerencji
w korespondencję elektroniczną wszystkich abonentów, pozbawiając ich prawa do tajemnicy tej korespondencji oraz swobody wyboru jej formy, partnera oraz treści. Podobnymi względami kierował się Trybunał w sprawie między SABAM a Netlog, gdzie również uznał, że niedopuszczalne jest żądanie, aby operator serwisu społecznościowego z własnej inicjatywy śledził zawartość zasobów wszystkich jego użytkowników i z własnej inicjatywy uniemożliwiał im do nich dostęp w razie nabrania
podejrzeń, że są one udostępniane niezgodnie z prawem.

Opisane tu przesłanki obu wyroków Trybunału warto dokładnie przemyśleć na tle wciąż opóźniającego się przekazania do Sejmu rządowego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.Projekt ten w swojej obecnie opublikowanej wersji zawiera rozwiązania podobne do
amerykańskiej procedury "notice and takedown", zgodnie z którą operator usług internetowych nie odpowiada za działania użytkowników, jeśli po otrzymaniu zawiadomienia o ich bezprawności niezwłocznie zażądał od użytkownika odstąpienia od kwestionowanych działań lub też oświadczenia, że w przekonaniu użytkownika działania te są zgodne z prawem i użytkownik gotów jest obronić się przed zarzutami zgłaszającego zastrzeżenie przed sądem.

Polskie organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi domagają się - podobnie jak SABAM - wprowadzenia obowiązku przeciwdziałania naruszeniom przez operatorów usług oraz bezwględnego obowiązku
zablokowania działań uzytkownika natychmiast po zgłoszeniu zastrzeżeń, co w praktyce oznaczałoby zobowiązanie operatorów do cenzurowania korespondencji użytkowników. Powołują się przy tym na inny wyrok
Trybunału w sprawie E-Bay. Serwis ten został uznany za współwinnego wprowadzania na rynek podróbek towarów markowych, gdyż - jak ustalił to sąd - czerpał z ich rozprowadzania istotne korzyści materialne
pobierając opłatę proporcjonalną do obrotów sprzedawcy tych podróbek i w związku z tym aktywnie promował wzrost tych obrotów. Sędzia Lenaerts wskazał jednak, że istotnym elementem było tutaj uzyskiwanie przez
pośrednika przychodów wprost powiązanych ze skalą nielegalnych obrotów. W przypadku naruszeń praw wyłącznych takie bezpośrednie powiązanie dochodów operatora ze skalą naruszeń w większości wypadku
nie ma miejsca.