Co po ACTA?

Dobrą wiadomością jest, że podjęto decyzję bez czekania na opinię trybunału. Już od dawna stosunek do ACTA stał się kwestią polityczną, a nie prawną. Trzeba być realistą co do konsekwencji, bo nie będzie zmian na lepsze jeśli nie pojawi się wyraźna inicjatywa zastępująca ACTA, czyli formułująca jakie zmiany do polityki i prawa należy teraz prowadzić.

Po Komisji Europejskiej nie można się spodziewać niczego dobrego, a Parlament Europejski nie ma uprawnień aby wystąpić z taką inicjatywą. W dyrektywach UE potrzebne są inne niż dotychczasowe treści. Przez najbliższe kilka miesięcy Polska ma szansę na zmianę swego statusu w UE. Z kraju, który często jako ostatni wdrąża dyrektywy, może stać się takim co proponuje i forsuje rozwiązania dotyczące jednego z centralnych problemów współczesności. Problem w tym że odpowiedzialne za tę problematykę ministerstwo kultury nie zmieniło swego podejścia i na pewno nie widzi Polski w takiej awangardowej roli.

Polski ISOC jako część światowego i europejskiego Internet Society od lat bierze udział debatach jakie toczą się w świecie na temat co zmienić w prawach własności intelektualnej aby dostosować je do dzisiejszych potrzeb. Jesteśmy gotowi wnieść wkład w formułowanie oficjalnego polskiego stanowiska. Już za tydzień wraz kilkoma innymi organizacjami pozarządowymi organizujemy konferencję na temat reformy prawa autorskiego, na którą zaprosiliśmy aktywnych ostatnio parlamentarzystów i przedstawicieli rządu.

Józef Halbersztadt